obieg

widziałem w opiniach użytkowników, że od momentu uruchomienia cyrkulacji do „otrzymania” ciepłej wody upływa ok. 1-2-5-10 minut.
Strasznie różne wartości i ogólnie duże.

Co do czasów – wiem, biorę pod uwagę rozgrzewanie rurki, ale nie uwierzę, że 1 litr straci swoją temp. po przebyciu 1 metra. Woda ma ogromną pojemność cieplną w porównaniu do PEXa. Poza tym chcę rurkę przyłącza kanalizacji dobrze ocieplić (nie tymi zwykłymi 4 milimetrowymi peszlami co nagminnie widzę po dziennikach budowy). Mogę się zgodzić, że dodatkowe 2-3litry będą musiały przelecieć.
Im mocniejsza pompa tym szybciej woda płynie oraz wolniej stygnie (wolniej ogrzewa rurkę).
A przecież też nie chodzi o to, bym od razu miał w kranie 45-50st. Wystarczy 35 a do 45 samo sobie dojedzie…
Ale przyznaję rację – te 15 minut u niektórych może być spowodowane stratami ciepła (nieocieplona odpowiednio rurka, słaba pompa powodująca powolny ruch wody).Wysoka jakość instalacji wymaga cyrkulacji do każdego punktu poboru i ta cyrkulacja musi być zamknięta jak najbliżej tego punktu, pracować cały czas nie na jakiś guzik i oczywiście rury muszą być zaizolowane tak by nie traciły temperatury, by cały układ działał równomiernie balansuje się go tak jak układ co.
I zanim woda ogrzeje rurkę i mur – może  budowa przyłącza kanalizacji to faktycznie tyle trwać…To był tylko przykład obrazujący ideę. Nie mam pojęcia, czy to będzie litr na metr, czy setka na trzy metry. Można by to policzyć, ciepło właściwe wody jest znane przyłącze kanalizacji , ciepło właściwe polipropylenu też pewnie dałoby się znaleźć, ale ponieważ trzeba by uwzględnić ciągłość procesu w czasie, wyszłoby z tego zadanko na poziomie akademickim, szczerze mówiąc nie chce mi się.

Zastanawiam się jeszcze nad jednym. Co lepsze (oczywiście różny będzie komfort ale i różne koszta użytkowe):
A. Porządnie ocieplić rurki, kupić słabiutką pompę i puszczać ją czasowo (pomijając noc i godziny pracy).
B. Ocieplić rurki średnio, kupić mocną pompę i grzać „na żądanie”?

A dla powyższego przykładu wychodzi (trzeba wypompować 6 litrów wody):
Standardowa pompa kosztująca ok. 200zł – wydajność ma 0,8m3/h – czas 24sekundy
Pompa kosztująca 300-350zł i wydajności 1,2m3/h (25W) (to już średnia moc) – czas 18 sekund
Pompa kosztująca 550zł i wydajności 2,4m3/h (87W) – czas 9 sekund.
Dlaczego czas dla mnie ważny – podpinam pompkę pod przycisk…Skąd te czasy – pewnie liczysz czas napełnienia całej długości rury. Pamiętaj jednak, że to nie jest tak fajnie, że po włączeniu pompy będzie ci wzdłuż rury szło czoło gorącej wody i jak dojdzie do końca, to już będzie tam ciepła. NIe, nie ma tak dobrze. Rura ma swoją bezwładność termiczną, a ta woda przede wszystkim po drodze podgrzewa rurę. I obrazowo opisując: pierwszy litr wody ogrzeje pierwszy metr wody i spłynie dalej już zimny. Następny litr ogrzeje następny litr…. i tak dalej i tak dalej, rezultat jest taki, że aby uzyskać ciepłą wodę na końcu łańcucha musisz przekręcić nie 6 litrów, a 5x tyle.

I teraz z powyższych obliczeń wychodzi, że 1 minuta jest relana (bo obliczenia są dla 1 kondygnacji, więc powiedzmy że czas trzeba podwoić).
Ale 5 i więcej minut

Kategoria: klimatyzacja | Tagi: , ,

złoto

”Przed laty Chiny zakupily ze skarbca Fort Knox w ameryce okolo 5700
sztabek zlota,wtedy z Rosji przeciekla wiadomosc ze kupili gowno” Na Kubie jest biednie. Na Kubie nie ma ludzi głodujących, każdy ma ile trzeba. Nie mają nędzy slamsów. Ale mają mądrych przywódców, najlepsze w świecie szkolnictwo i najlepszą służbę zdrowia. Każdy ma pracę. I armię walczącą od 50 lat ze zbrodniczym imperium. Polskie złoto jest pewne torby papierowe . Jest w Londynie. To znaczy pewne jest, że jest w Londynie. Prawdopodobnie jest pewne, że prawdopodobnie jest w Londynie.
Jest to bardzo dobre rozwiązanie dla przyszłego Rządu na Emigracji – złoto w Londynie, trochę obywateli też wyeksportowali, resztę – jak już siła robocza nawet za darmo nikomu nie będzie potrzebna – można sprzedać hurtem na mielone mięso armatnie. Tak jak zrobili Ukraińcy. Na niemieckich polach pracuje wystarczająco Polaków nad uprawą szparagów.
Pobudzenie Polaków po wschodniej stronie Odry do ruszenia się na zachód byłoby w Niemczech większą plagą niż ją spowodowała fala imigrantów z Afryki i z Bliskiego Wschodu.
Jednym z powodów jest różnica w traktowaniu własnej rodziny między Polakami i wyżej wymienionymi imigrantami. Polak zostawi na Lubelszczyźnie siostrę z dziećmi i rodziców i na wolne dni tygodnia pojedzie tam skąd przyjechał. I nie będzie się dopominał papierowa torba postawienia obok pola szparagów kościoła pokropionego przez katolickiego księdza.
niezadowolony z obrotu spraw w Polsce nie woła o pomstę od Boga.
Tak! Jesteśmy zgodni! Niemcom bardzo zależy na spokoju w Polsce. Wielokrotnie pisałem, że im zależy na przepływności polskiego kanału tranzytowego niemieckich produktów do Polski. Nie da się ich opłacalnie i sprawnie przekazać przez Bałtyk.
Hałas Dobrej Zmiany jest niczym innym niż hałas stada ptaków uzgadniających odlot z Polski na południe. Polacy nie wierzą nowym władzą i nowa torby z nadrukiem  władza stara się, aby zrazić ich do zrozumienia swoich zamierzeń. I gromadnie uważają, że gwardia pisowska chce pokazać się w telewizji i przestać kupować w lidlu.
Była szansa na robiącą na sąsiadach konsumpcję, ale Alba nastawiona na tych przy korycie padła.
Znów o mniej więcej 1% pogłębiła się deflacja i coraz trudniej zarobić na polskiej wsi. Plantacje miękkich owoców są zaorywane i tylko gruszki robią nadzieję, że same spadną (dziś jest za wcześnie).
Miejska legenda. Bardziej prawdopodobna jest wersja, że fałszowane wolframem sztabki kupił pewien nowojorski jubiler na Manhattanie w 2010 r.. Miały one prawidłowe oznakowanie, pieczątki, numery tylko częściowo były z wolframu. W przypadku jubilera, który może się pokusić, by sztabki wykorzystać w produkcji jest to gra na krótką metę i jeśli się bawić w spisek, to ktoś chciał nadwerężyć zaufanie do znakowania amerykańskiego.

Kategoria: klimatyzacja

traktat

Przecież powiedział, że nie życzy sobie takiej Europy – powiedział, czy nie powiedział. Chce Europy „przedtraktatowej”, przedlizbońskiej, przedmastrichtskiej, czyli EWG z traktatu rzymskiego (1957) + fundusze strukturalne strukturalne, rozwoju, spójności i wszelkiej unijnej zapomogi. eśli KE zdecyduje się karnie obciąć środki dla RP to albo obetnie fundusze strukturalne albo dopłaty rolne. Ewentualnie jedno i drugie.
Tyle tylko, że obcięcie funduszy strukturalnych to głównie cios w samorządy czyli opozycję bo ona się w nich jeszcze trzyma. Chodzi o samorządy regionalne rozdzielające te środki i żyjące z nich escape room. Polityka w samorządach sprowadza się głównie do rozdzielania środków z tych funduszy bo inne kompetencje mają wątłe.
Natomiast obcięcie dotacji rolnych oznacza błyskawiczną radykalizację polityczną wsi i to jak sądzę nie po mysli Unii.
Przyznasz, że trudno sobie wyobrazić kilkaset blokad drogowych z płonących opon w intencji prezesa Rzeplińskiego czy jego kolegów sędziów. Ale zadymy, jeśli będą, to z powodu meczu o puchar ligi, a dokładniej – z przyczyny transparentów sformułowanych nie po myśli mniejszości. Pan Antoni nie zaprosi Komisji Weneckiej zanim wypowie wojnę jakiemuś mocarstwu room escape , to pewne, ale czy mocarstwo to zareaguje, czy raczej wyśle go do przychodni Radziwiła. Nie takie sytuacje prezes znosił, a nie rozpaczał, tylko złym wzrokiem je omiatał i wracał na Żoliborz. Też bym chciała, aby kaczyzm upadł spektakularnie. Ale nie będzie wielkiego huku, lecz zwykłe pacnięcie; taki dźwięk wydaje schaboszczak, gdy zsunie się z widelca po brzuchu na podłogę. Wszyscy będą kaczyzmem zmęczeni – pisiaki, opozycje, lud (jasny i ciemny), dziennikarze, blogiści, nawet red. Passent będzie znurzony nim dokumentnie, oraz Guy Verhofstadt też. Za to biskupi nazwą ten upadek największą katastrofą geopolityczną 3. tysiąclecia chrześcijaństwa. Ile tego prawdziwego zlota jest w amerykanskich bankach tego nikt naprawde nie wie.
Przed laty Chiny zakupily ze skarbca Fort Knox w ameryce okolo 5700 room escape
sztabek zlota,wtedy z Rosji przeciekla wiadomosc ze kupili gowno
i chociaz waga i rozmiar dokladnie sie zgadzal to po nawierceniu okazalo sie
ze jest to tylko zloto podobne.Ale Chinczycy jak to Chinczycy,nigdy
nie chwala sie ani swojm sukcesem ani porazka wiec sprawa ucichla.
Dlatego dziwię się, że taki halo się wznosi, a  dziwuje się. Verhofstadt także powiedział był room escape, że Polski nie przyjęto by na takich warunkach i w takich warunkach praworządności. Tak oto Kaczyński czerpie garściami, co Polsce poprzednie rządy zapewniły: członkostwo w elitarnym klubie UE, wysoki wzrost gospodarczy, zbilansowany budżet (z deficytem solidnie poniżej 3 proc. PKB), dynamiczną gospodarkę, rosnącą pozycję  w UE i jej instytucjach, nieustannie rosnące zadowolenie obywateli z poprawy bytu …
Jak to pisał Kochanowski we fraszce link o zdrowiu? Źe jest szlachetne, a posmakuje się go dopiero wtedy, gdy się zepsuje – czy jakoś tak. Polacy się dowiedzą o tym, ale jeszcze nie po tych wakacjach.

Kategoria: klimatyzacja | Tagi: , ,

język

Do języka polskiego, dobrze mówionego (i pisanego, to łatwiej) mam tyle atencji, że gdy słyszę jak się ktoś pięknie nim posługuje z góry zakładam, że jest to człowiek wartości najwyższych. I nieraz szybko się na takim pochopnym osądzie “przejechałem”, bo to oczywiście żadne kryterium. Ale (dla mnie) język dobrze mówiony jest miarą kultury osobistej i szacunku do czegoś więcej, niż tylko sama gramatyka. Tematu nie będę rozwijał, choć jest fascynujący.
Jestem wystarczająco stary aby pamiętać speakerów radiowych mówiących piękną polszczyzną, która różniła się dramatycznie od bełkotu, jaki słyszymy od większości radiowców większości stacji nadających w języku polskim(?). Że o treści juz nie wspomnę. Słysze na ulicy śliczne dziewczyny posługujące się tak plugawym językiem, że włos się jeży na głowie (a uszy więdną). Że też chłopcy mogą się w takich podkochiwać! Ale sami nie lepsi. Oni wszyscy już nawet NIE WIEDZĄ, że język plugawią. I to się zaczyna od języka podwórkowego, czyli od dziecka. A pewnie jeszcze wcześniej.


Wszyscy też znamy z doświadczenia ingerencje “automatycznego edytora tekstu” w naszych komputerach – nie widzę w nim żadnego większego pożytku a raczej to, że wprowadza nas raczej w niepewność miast upewniać, że piszemy dobrze/źle. I tak można ciągnąć. Na koniec coś z aktualności: bardzo fetowano prof. Bartoszewskiego; czy słyszeliście, aby ktokolwiek się zająknął na temat jego pięknej polszczyzny? Wiele z tego co prof. Bartoszewski powiedział i co słyszałem nie zawsze pokrywało się z moim poglądem w danej sprawie – ale zawsze to było powiedziany polszczyzna wzorową. Także w tej dziedzinie może być autorytetem w bieliźnie i przynajmniej w tej warto go naśladować. Rozumiem pomyłki takie jak wstawienie niewłaściwego nicku partnera dialogu bielizna erotyczna, bo to można tłumaczyć napięciem uczuciowym i żywiołowością.
Niedbałość przejawiająca się nieprawidłową pisownią wyrazów w komentarzu niebędącym w zamierzeniu migawką, a będącym komentarzem przedstawiającym jakiś zdecydowany pogląd jest zwykłym niechlujstwem, niemającym usprawiedliwienia w rozedrganiem uczuciowym.
Komentarze można konstruować w “dojrzałym” edytorze, na przykład w Wordzie Microsoftowym, oraz po wstępnym zestawieniu wyrazów poddać tekst przeczesaniu korektorem pisowni. Jest to trudne dla komentatorów zagranicznych pracujących na przykład z opcją domyślnego języka niemieckiego. Nie znam tego języka, ale wiem, że dopiero czwórka końcowych czterech znaków ” ab.” Ponoć konstytuuje składniowo i znaczeniowo zdanie. Coś w ostatnich latach zmieniło się z występowaniem litery “o” z dwukropkiem nad nią(!).
Większość z nas spokojnie reaguje na teksty polskie pisane alfabetem łacińskim “bez ogonków”. Jest nawet mały programik zamieniający poprawny polski tekst na bezogonkowy.
Ostatnio miałem okazję pomyśleć i napisać klika zdań o kompetencji językowej. Moją kompetencję językową oceniam, jako sztywniactwo. Gdy korzystam z Worda, to w trakcie korekty dowiaduję się niekiedy, że użyłem w tekście wyrazu kolokwialnego.
Dla mnie to jest ważne, bo chropowatość cudzego tekstu rozprasza mnie i utrudnia rozważenie racji.
Jeśli już nasz tekst nie narusza zasad pisowni i składni, to jeszcze daleko do sukcesu. Z czasów studenckich pamiętam wspólne przygotowywanie się podlewane dobrym winem do kolokwium z teorii szeregów o wyrazach będących liczbami zespolonymi. Jedna ze słodkich i pięknych koleżanek przedstawiła jakiś tok rozumowania.
Na to kolega: “Nie wierzę rudym!”

Kategoria: bielizna | Tagi: ,

wypowiedź

Nie chce uderzać w zbyt patetyczne tony, ale mimo wszystko udam się w tamte okolice przy okazji kolejnego “blogowego” tematu.
Napomknął o tym nieco redaktor ,ale ja trochę w innym kontekście spróbuje podrążyć temat.
Słowo “szacunek” i stosunek do jego semantycznej zawartości jest chyba podstawowy. Redaktor wspomina o szacunku jako miłośnik językowej kultury. Nie po to kiedyś Rej trudził się i pisał w po naszemu, żeby teraz…
Ja z kolei szacunek rozumiem jako wzajemnie pozytywną postawę wynikającą ze społecznych relacji. Spotkanie dwóch stron okazujących sobie zrozumienie i traktujących siebie po prostu poważnie.


Bo nie da się ukryć , ze blogosfera jest współczesną formą spotkania. Spotkania dwóch, albo większej ilości osób, Otóż dawno, dawno temu nasz praprzodek kiedy wybierał się na spotkanie do sąsiedniej jaskini , że musi trzymać fason. Kończył wysysać szpik z kości mamuta to z tłuszczu obcierał brodę, zakładał nowy skórzany garnitur (krawatów wówczas nie było), brał flaszkę koziego mleka i szedł w gościnę. Wiedział że tak wypada się zachować.
O Grecji i Rzymie to nie będę pisał, bo to tam to pełna kultura…No może oprócz schwytanych Persów, czy Kartagińczyków ale o tempora o mores. To oznacza tylko tyle, że człowiek jeszcze nie zardzewiał i ma wrażliwe ucho na język, który jest przecież “żywy”. Pewne określenia wypadają z obiegu, zmieniają znaczenia, pojawiają się nowe (nie tylko “kalki” z innych języków.) Zresztą niepotrzebnie Cię pouczam, sama wiesz.
Wydaje mi się, że umiejętność posługiwania się różnymi odmianami mowy ojczystej (łącznie z gwarami, regionalizmami, tzw. argot itp.) jest cenna. Tak samo jak umiejętność wyczucia różnych stylów i dostosowanie się do rozmówcy. Ja np. łapię się na tym, że gdy jestem na Podlasiu zaczynam mówić z zaśpiewem. Podobnie mam na Podhalu, gdy zaczynam akctenować słowa na pierwszej sylabie. Znajomi się ze mnie śmieją, ale musze uważać, bo obcy “tubylec” może uznać, że go przedrzeźniam.
A w ogóle lubię się bawić językiem, używać np. starannej, nieco staroświeckiej polszczyzny w rozmowie z “przedwojenną” panią lub panem, ale tych – niestety – coraz mniej.
A trochę później i trochę bliżej. Czasy rzeczpospolitej szlacheckiej. Szlachta wiadomo, ale nawet chłop pańszczyźniany jak szedł do Kościoła na spotkanie z Panem Bogiem , z kolegami i koleżankami z miejscowej parafii wiedział, że trzeba słomę z butów, niedzielny przyodziewek na plecy zarzucić i może iść „do ludzi”

Kategoria: klimatyzacja | Tagi: ,

emigracja

o się działo na przełomie 2004 i 2005 roku. Mieszkałem z małżeństwem Karoliną (lat 23) i Jackiem (lat 24). Byli kilka miesięcy po ślubie. Przed ślubem mieszkali 3 lata na kocią łapę. Karolina mówiła że było wspaniale. Po przyjeździe do UK ona po miesiącu zaczęła się spotykać z afganem o imieniu Naz z tej samej fabryki. Wkrótce zaczęła z nim sypiać. Wszczynała kłótnie z mężem, zawsze przed weekendem po to aby mieć pretekst do noclegu u przyjaciółki. Oczywiście tam nie nocowała, po przyjściu do przyjaciółki podjeżdżał Naz i ją zabierał. W urodziny męża Karolina powiedziała mu że jest psychiczny i żeby się leczył. Karolina zwierzyła się też przyjaciółce że miała sex z mężem i Nazem bez zabezpieczenia w tym samym czasie i boi się że jak zajdzie w ciążę to nie będzie wiedziała czyje to jest dziecko. Ale na szczęście nie zaszła. Kiedyś na imprezie w gronie znajomych i innych roboli z fabryki był też Naz. Razem z Jackiem popili i wyzywali Karolinę od ku.. Innym razem byli też na wycieczce, ale Naz trzymał się z tyłu i nic nie mówił. Po jakimś czasie Karolina chciała się wprowadzić do Naza, bo stwierdziła że w razie jak im nie wyjdzie to i tak będzie mogła wrócić do Jacka. Jednak się rozmyśliła i została przy mężu. Bo Naz okazał się zaliczaczem nie chcącym związku ale sexu. Jacek wybaczył Karolinie bo bardzo ją kocha i jak widzę na NK to mają nawet dzieci. Ja już nie mam z nimi kontaktu. Oni wyprowadzili się do innego miasta w UK i zerwali kontakty z ludźmi którzy patrzyli na ten romans. Przyczyną romansu była słaba psychika Jacka i Karoliny. Ona bardzo tęskniła za Polską, a Jacek jako słaby psychicznie facet nie był w stanie dać jej wsparcia i ona znalazła to wsparcie w Nazie, który ją oczarował pięknymi słówkami. Związki się tu rozpadają ponieważ większość polskich mężczyzn którzy tu przyjeżdżają mają bardzo słabą psychikę. Histeryzują i nie potrafią się odnaleźć. Niektórzy zaczynają pić i ćpać. Jacek tylko zaczął palić papierosy i Karolina też. Morał jest taki: jeśli mąż czy partner jest słaby to taki związek na emigracji nie przetrwa. Odradzam emigrację mężczyznom z żonami czy partnerkami, no chyba że są to faceci zaradni i odporni na stres, łatwo odnajdujący się w nowej rzeczywistości. Kobiety mają tutaj do wyboru mężczyzn ze wszystkich ras i nacji, a nie tylko polaków. Tracą rozum, wierzą w piękne słówka murzyna, araba czy hindusa. W takim układzie rozpady małżeństw czy zdrady są oczywiste. Znam jeszcze wiele podobnych przypadków, pewnie jak każdy emigrant z PL w UK. „Mężczyzna zostaje wyprowadzony z mieszkania przez policję i pracownikówSpośród wielu moich znajomych którzy wyjechali (a to z kilkadziesiąt osób będzie), przeważnie facet wracał do żony, tym bardziej jak dziecko było, choć z pewnością byli i tacy co zdradzali – co jest w oczywisty sposób podłe. Natomiast panny… Kręcenie, wymigiwanie, aż w końcu: ,,Sorry, fajnie było przez te wszystkie lata ale mam kogoś, zostańmy przyjaciółmi”. Dodam tylko że goście którzy tu zostali byli na poziomie, często z na tyle dobrą pracą by nie wyjeżdżać. Ale cóż, Polka woli prawdziwego Anglika z półksiężycem w herbie który za nic ma takie tępe gęsi na dodatek, ale za to jest STAMTĄD.. socjalnych po skargach swojej partnerki, zarzucającej mu nadużycia na tle seksualnym. W efekcie dostaje sądowy zakaz zbliżania się do niej i do dzieci, ale, jak twierdzi, jest niewinny, a wszystko to prowokacja mająca na celu pozbycie się go z domu. Teraz mieszka w samochodzie”…suki naduzywaja prawa !  Taka specyfika emigracji. Ludzie wyjeżdżają nasłuchawszy się opowieści innych o tym spokojnym zamożnym życiu, z pewna praca i ze świetnym szefem a później wszystko się weryfikuje. Fakt, można miesięcznie odłożyć 5000 miesięcznie jak mówił znajomy, ale nie powiedział że trzeba mieszkać w baraku z 5 innymi facetami, często nie stroniącymi od alkoholu, narkotyków i pijackich burd. Można oczywiście wynająć sobie kawalerkę i żyć samemu ale wtedy nie dość że z tych 1500 euro (o ile ktoś ma szczęście, większość nie ma) nic nie zostanie to i standard życia wcale nie lepszy niż w Polsce. Można opowiadać również brednie, jak dla mnie powinno być to tępione a wręcz karalne o Niemcach, Norwegach czy Austriakach którzy bardzo nas lubią i szanują a wręcz traktują jak równych sobie, niech nikt nawet nie słucha tych idiotyzmów bo szczerze i srodze się rozczaruje, Niemiec lubi nas podobnie jak lubi swoją mikrofalówkę, dopóki działa to nawet nie zastanawia się nad jej istnieniem, jak się zepsuje to zaklnie pod nosem i kupi sobie nową, na pewno nie traktuje jej jak członka rodziny co często było opowiadane przez bajkopisarzy na urlopie w Polsce. Emigracja to nie żaden miód, jeśli nie masz solidnego, fachowego wykształcenia i doświadczenia to nie czeka Cię wcale lepsze życie niż tutaj za te 1500-2000 złotych, wiele par rozchodzi się pod wypływem szoku po stwierdzeniu że Berlin czy Londyn to nie ziemia obiecana a zwykła szara rzeczywistość często dużo gorsza niż rodzinna bieda.

Kategoria: klimatyzacja | Tagi: ,

cyrkulacja

Przecież dochodzi izolacja i jakaś podstawa. Zrób trochę niższy. Te kilkanaście litrów cię nie zbawi.
Wg. mnie wysoki i wąski zbiornik jest OK, bo następuje segregacja temp. wody. Dzięki temu nie musisz grzać (np. gazem) całości aby mieć ciepłą wodę do mycia a umieszczona na dole węzownica solarna podziała jak „lodołamacz” nawet przy słabym nasłonecznieniu.
Nawet gdy zdecydujesz się na cyrkulację, to powinna ona obejmować max 1/2 zbiornika. Tak jest robione w „fabrycznych” zbiornikach.
Zbiornik tak skonstruowany pracuje prawie jak dwa mniejsze zbiorniki i jest optymalny dla solarów. Dwa oddzielne zbiorniki były by lepsze ale masz już dennice, więc korzystaj.
Jest tylko jeden problem. Wewnątrz ma być woda pitna, więc przydałoby się pokrycie emalią. No chyba, że jest to kwasówka? WYMIENNIK CIEPŁA – technologia przepływowego ogrzewania wody użytkowej w wężownicy miedzianej daje:
a) krótki czas nagrzania ciepłej wody użytkowej,
b) brak przerw na nagrzanie czy dogrzanie wody
c) niskie koszt uzyskania bieżącej wody,
d) nieograniczoną ilość ciepłej wody użytkowej,
e) komfort i świeża woda, już przy temperaturze 45°/50°C,
f) nie występuje zjawisko „stania” wody w zbiorniku,
g) nie występuję tzw. zjawisko starzenia się wody,
h) technologia przepływu ciepłej wody użytkowej zapobiega rozwojowi bakterii Legionella.
i) brak kosztów stałych ( bez wymiany katody czy anody)
j) wężownica miedziana: miedź to naturalny metal, odporny na korozję, bardzo trwały, bardzo dobry przewodnik ciepła jak również antybakteryjny materiał

No to masz problem. Przecież dochodzi izolacja i jakaś podstawa. Zrób trochę niższy. Te kilkanaście litrów cię nie zbawi. Wg. mnie wysoki i wąski zbiornik jest OK, bo następuje segregacja temp. wody. Dzięki temu nie musisz grzać (np. gazem) całości aby mieć ciepłą wodę do mycia a umieszczona na dole węzownica solarna podziała jak „lodołamacz” nawet przy słabym nasłonecznieniu. Nawet gdy zdecydujesz się na cyrkulację, to powinna ona obejmować max 1/2 zbiornika. Tak jest robione w „fabrycznych” zbiornikach. Zbiornik tak skonstruowany pracuje prawie jak dwa mniejsze zbiorniki i jest optymalny dla solarów. Dwa oddzielne zbiorniki były by lepsze ale masz już dennice, więc korzystaj.  Jest tylko jeden problem. Wewnątrz ma być woda pitna, więc przydałoby się pokrycie emalią. No chyba, że jest to kwasówka?

Kategoria: klimatyzacja | Tagi:

wymiennik

Wymiennik-to najlepsze rozwiązanie dla chłodzenie i dobre do grzania (częściowo nawet zimą).
Bez przeróbek nie dostosujesz tego do grzania wody – zimą w mrozy praktycznie wykluczone jest grzanie wody, bo musisz wygenerować wyższe temperatury wody (ponad +40*C) przy takiej zwiększonej różnicy temperatur urządzenia małej mocy nigdy nie dadzą rady. Przy pracy z powietrzem w tych samych warunkach urządzenie może jeszcze teoretycznie grzać np. generując nawiew +23*C (nieco więcej niż temperatura pokojowa). Będzie to za mała moc do nagrzania całego pomieszczenia, ale może je nieco dogrzewać.
Zupełnie chybiony pomysł – moc cieplna oddawana przez kaloryfer do pomieszczenia zależy od temperatury wody na jego zasilaniu – wskazane jest zasilanie wysokimi temperaturami (np. +75*C) – żaden split pokojowy nigdy takiej temperatury nie osiągnie. Zasilanie grzejnika niską temperaturą spowoduje że z grzejnika 2kw (dla 75*C zasilania) zostanie 200W oddawane do pomieszczenia w postaci ciepła.
Podsumowując w pierwszym wypadku masz niskotemperaturowe (dla grzania) źródło ciepła, w postaci wymiennika powietrze-freon – który działa (tzn. grzeje wydajnie) nawet jak jest niska temperatura zasilania (tu skraplanie freonu), głównie dlatego ze kompensowane jest to wymuszonym przepływem powietrza, w kolejnych przypadkach próbujesz zmusić niskotemperaturowe urządzenie grzewcze do pracy na wysokich parametrach temperaturowych.

To najlepsze rozwiązanie dla chłodzenie i dobre do grzania (częściowo nawet zimą). Ad2. Bez przeróbek nie dostosujesz tego do grzania wody – zimą w mrozy praktycznie wykluczone jest grzanie wody, bo musisz wygenerować wyższe temperatury wody (ponad +40*C) przy takiej zwiększonej różnicy temperatur urządzenia małej mocy nigdy nie dadzą rady. Przy pracy z powietrzem w tych samych warunkach urządzenie może jeszcze teoretycznie grzać np. generując nawiew +23*C (nieco więcej niż temperatura pokojowa). Będzie to za mała moc do nagrzania całego pomieszczenia, ale może je nieco dogrzewać. Ad3. Zupełnie chybiony pomysł – moc cieplna oddawana przez kaloryfer do pomieszczenia zależy od temperatury wody na jego zasilaniu – wskazane jest zasilanie wysokimi temperaturami (np. +75*C) – żaden split pokojowy nigdy takiej temperatury nie osiągnie. Zasilanie grzejnika niską temperaturą spowoduje że z grzejnika 2kw (dla 75*C zasilania) zostanie 200W oddawane do pomieszczenia w postaci ciepła.
Podsumowując w pierwszym wypadku masz niskotemperaturowe (dla grzania) źródło ciepła, w postaci wymiennika powietrze-freon – który działa (tzn. grzeje wydajnie) nawet jak jest niska temperatura zasilania (tu skraplanie freonu), głównie dlatego ze kompensowane jest to wymuszonym przepływem powietrza, w kolejnych przypadkach próbujesz zmusić niskotemperaturowe urządzenie grzewcze do pracy na wysokich parametrach temperaturowych.

Kategoria: klimatyzacja | Tagi: ,

klimatyzacja początek

Od pewnego czasu zastanawiam się nad otwarciem serwisu klimatyzacji samochodowej. Pracuje na co dzień i chciałbym w formie dorobku się tym trochę zająć ponieważ widzę że nigdzie w okolicy nie ma nikogo kto się tym zajmuje, a jednak trochę tych aut obecnie już nawet z manualnymi klimami jeździ u nas. Jednak nie chciałbym wydawać na to zbyt wielkich funduszy. Nie myślę o kupnie stacji do obsługi. Raczej butla i zwykłe manometry. Nie mam obecnie jeszcze dużej wiedzy na ten temat, ale myślę że poradziłbym sobie. Trochę już czytałem o tym wszystkim i największy problem sprawia mi jak odzyskać stary czynnik i ponownie go wykorzystać bez kupna profesjonalnej stacji. Proszę o poradę co byłoby mi niezbędne żeby jakoś z tym ruszyć, nie skompromitować się, nie uzyskać negatywnej opinii usług i wyjść na swoje. Jak sobie wyobrażasz np odzyskanie i osuszenie starego czynnika bez specjalistycznej maszyny? Jak precyzyjne dozowanieBa, ja Ci powiem, że w samochodach produkowanych po 2010roku, to już nie wiele zrobisz, bez podstawowej wiedzy, a np. napełnianie układu czynnikiem chłodzącym nowego typu (info w sieci), to już nawet potrzebne Ci będą 2 maszyny, plus demontaż sprężarki w celu poprawnego napełnienia jej, jak i całego układu olejem smarnym… To Bardzo skomplikowany temat na dzień dzisiejszy i jeśli chcesz to robić zgodnie ze sztuką, to radziłbym Ci się najpierw udać na odpowiednie szkolenie i dopiero myśleć o tym temacie. Jeśli trafię na Twój zakład/firmę i powiem Ci, że mam uszkodzony np. parownik, a Ty się zgodzisz mi go wymienić i napełnić układ  klimatyzacja – zgodzę się. Następnie po odebraniu auta u Ciebie, komisyjnie zbadam ilości czynnika i oleju w układzie, nie będą się wartości zgadzały – a na 100% jestem pewny, że nie będą – podam Cię do sądu (oczywiście teoria, ale spotykane coraz częściej w praktyce), to będziesz musiał jeszcze kredyt wziąć, żeby mnie spłacić i karę nałożoną przez sąd, jak i warsztat Ci zamkną. czynnika? Jej posiadanie, to podstawa, by w ogóle zacząć zabawę z klimatyzacjami samochodowymi. Myślisz, że ludzie się będą garnąć do kogoś, kto do auta podchodzi z butlą i kluczem?

Kategoria: klimatyzacja | Tagi: ,

Co gdy nadejdzie przyszłość

System ZUS-u dąży do bankructwa, kiedyś będzie tak, że za emeryturę nie będzie się dało przeżyć i ludzie zaczną umierać z niedożywienia i nie leczenia, coś takiego miało (ma?) miejsce w Rosji, wskaźnikiem tego będzie obniżenie się średniej życia.
Najpoważniejszym obecnie problemem Polski, jest ZUS, który nie tylko zbankrutuje w przyszłości ale jest najpoważniejszym hamulcem gospodarki obecnie.
Premier Tusk najpierw położył łapę na Funduszu Rezerwy Demograficznej, potem podmienił w OFE akcje giełdowe na obligacje skarbu państwa (przeciętny Polak nie rozumie o co chodzi), a potem, ze złamaniem zasady nie działania prawa wstecz, podniósł wiek emerytalny kobietom o 7 lat.
PO ma jednak wysokie notowania, byleby nie przyszedł rządzić faszystowski PiS bo w tedy to się stanie coś strasznego (co dokładnie to nie wiadomo ale PO niech dokonuje największych łajdactw byle PiS nie rządził)
Ratunki dla Polski są tylko dwa, jeden normalny, że Polacy wymodlą kolejny cud u Matki Boskiej i nas ona uratuje, przy obecnym stanie religijności mało realne ale zawsze.
I drugie rozwiązanie, ale ono jest naprawdę cudowne,nadprzyrodzone i dopiero zadziwiające, Polacy zaczną się mądrze i sprawiedliwie rządzić i koniec końców niejaki Tusk wyląduje na parę lat w więzieniu za kradzież bezczelnie zuchwałą. …

System ZUS-u dąży do bankructwa, kiedyś będzie tak, że za emeryturę nie będzie się dało przeżyć i ludzie zaczną umierać z niedożywienia i nie leczenia, coś takiego miało (ma?) miejsce w Rosji, wskaźnikiem tego będzie obniżenie się średniej życia. Najpoważniejszym obecnie problemem Polski, jest ZUS, który nie tylko zbankrutuje w przyszłości ale jest najpoważniejszym hamulcem gospodarki obecnie.Premier Tusk najpierw położył łapę na Funduszu Rezerwy Demograficznej, potem podmienił w OFE akcje giełdowe na obligacje skarbu państwa (przeciętny Polak nie rozumie o co chodzi), a potem, ze złamaniem zasady nie działania prawa wstecz, podniósł wiek emerytalny kobietom o 7 lat. PO ma jednak wysokie notowania, byleby nie przyszedł rządzić faszystowski PiS bo w tedy to się stanie coś strasznego (co dokładnie to nie wiadomo ale PO niech dokonuje największych łajdactw byle PiS nie rządził)Ratunki dla Polski są tylko dwa, jeden normalny, że Polacy wymodlą kolejny cud u Matki Boskiej i nas ona uratuje, przy obecnym stanie religijności mało realne ale zawsze.I drugie rozwiązanie, ale ono jest naprawdę cudowne,nadprzyrodzone i dopiero zadziwiające, Polacy zaczną się mądrze i sprawiedliwie rządzić i koniec końców niejaki Tusk wyląduje na parę lat w więzieniu za kradzież bezczelnie zuchwałą. …Między wierszami odczytuję następujący komunikat: „Umiłowani bracia i siostry emerytur nie będzie”. Proponuję, aby rząd(y) tego interesującego skądinąd kraju wymyślił(y) jakiś sposó, by przyszli emeryci nie zdechli z głodu (w tym ja). Może każdemu obywatelowi dać (dosłownie) piędź ziemi, by mógł sobie uprawiać jadalne roślinki. Można też pomyśleć o rozdaniu krajowych rezerw w walutach i złocie. Są jeszcze jakieś pomysły ?

Kategoria: klimatyzacja | Tagi: ,
  • Student.pl poleca